Aktualności

Konserwator i deweloper. Partnerstwo niekoniecznie z konieczności

11/08/2026

Są inwestycje, przy których architekt zaczyna pracę od pustej kartki. Są też takie, w których pierwszą stronę projektu napisała historia. Dla Moderna Holding ta druga sytuacja jest wyjątkowo częsta. Firma od lat realizuje swoje projekty w ścisłych centrach Gdańska, Gdyni, Sopotu i Warszawy – w miejscach, gdzie nowa architektura nie może być obojętna wobec tego, co już istnieje. Dlatego przy niemal każdej inwestycji Moderny pojawia się konserwator zabytków – czasem jako partner w dialogu, czasem jako instytucja sprawująca ścisły nadzór nad pracami.

To właśnie dlatego przypadający na 11 sierpnia Dzień Konserwatora Zabytków jest dla Moderny dobrym momentem, by przypomnieć, że ochrona dziedzictwa i rozwój miast nie muszą się wykluczać. Przeciwnie – odpowiedzialnie prowadzona ochrona historycznej tkanki może stać się punktem wyjścia dla dobrej współczesnej architektury.

Konserwator – strażnik pamięci, ale także uczestnik dialogu o przyszłości

Rola konserwatora zabytków bywa postrzegana przede wszystkim przez pryzmat ograniczeń: tego, czego nie można zmienić, wyburzyć czy przebudować. W rzeczywistości jego zadanie jest znacznie bardziej odpowiedzialne. Konserwator stoi na straży wartości, których nie da się odtworzyć, gdy raz zostaną utracone – autentyczności miejsca, historycznej substancji, detalu architektonicznego i miejskiej tożsamości.

Marek-Swoboda-Fotografia-9_Moderna_Noli-Architektura_Gdansk_5000

Z drugiej strony, współczesne miasta nie mogą funkcjonować jako skanseny. Potrzebują nowych mieszkań, usług, biur i przestrzeni, które odpowiadają na dzisiejsze potrzeby. Dlatego najciekawsze projekty powstają tam, gdzie ochrona dziedzictwa spotyka się z dobrą architekturą i odwagą inwestora.

– Konserwator nie jest w takim procesie przeciwnikiem zmian. Jest jednym z tych, którzy pomagają zdecydować, jak zmieniać miasto, nie odbierając mu pamięci. Dla Moderny jest to szczególnie istotne, ponieważ firma świadomie wybiera lokalizacje o silnym kontekście historycznym. Nasze projekty często nie powstają obok historii, lecz w jej bezpośrednim sąsiedztwie, a czasem w jej wnętrzu – mówi Jakub Jakubowski, Brand Communications Manager Moderna Holding.

Pionierska rewitalizacja pod nadzorem konserwatora

Dobrym przykładem jest Scala History w Gdańsku. XIX-wieczne pruskie Czerwone Koszary przez lata pozostawały opuszczone i niszczały. Masywny gmach stojący na wjeździe do Gdańska nie był najlepszą wizytówką miasta. Dziś jest punktem odniesienia dla całej branży – pionierska rewitalizacja przeprowadzona przez Moderna Holding przywróciła zabytkowy obiekt do życia zgodnie z rygorystycznymi wytycznymi konserwatora i standardami zrównoważonego rozwoju, potwierdzonymi certyfikatem BREEAM.

Scala-History—Porownanie

Zgodnie z wytycznymi konserwatora zachowaliśmy oryginalną kubaturę i strukturę gmachu, ograniczając prace zewnętrzne do precyzyjnej renowacji szlachetnej, czerwonej cegły oraz odtworzenia detali fasady. Zabytkowy obiekt został rozbudowany o nowoczesne segmenty, tj. przeszklony łącznik z lobby oraz nowy apartamentowiec, lecz ich formę podporządkowano historycznej strukturze. Połączenie starego z nowym zrealizowano bez dominacji nad zabytkiem. Największym sukcesem współpracy okazało się zaadaptowanie wnętrz na nowoczesne apartamenty bez naruszania historycznej tkanki. Aby spełnić wymóg ochrony wizualnej i nie szpecić dachu instalacjami, ukryliśmy też nowoczesny system klimatyczno-grzewczy pod ziemią, wykonując ponad 13 kilometrów odwiertów pod pompy ciepła, co pozwoliło budynkowi uzyskać prestiżowy certyfikat ekologiczny BREEAMdodaje Jakub Jakubowski.

Zrewitalizowany budynek Czerwonych Koszar, w którym dzisiaj mieści się jeden z obiektów sieci Noli Studios, domknął urbanistycznie szerszy kompleks – osiedle Scala zbudowane przez Modernę w latach 2020 – 2024. To osiem budynków i ponad 500 lokali mieszkalnych i apartamentów inwestycyjnych wpisanych w historyczny charakter Śródmieścia. Współpraca z konserwatorem pozwoliła stworzyć współczesną architekturę, która respektuje skalę, rytm i charakter historycznej zabudowy.

Scala 1

Odpowiedzialność dewelopera za historyczną tkankę

Architektura tych dwóch gdańskich inwestycji obroniła się w zderzeniu z surowymi zazwyczaj ocenami mieszkańców, miejskich aktywistów i urbanistów. Czy tak samo będzie z powstającą właśnie inwestycją Wodopój? Apartamentowiec budowany jest w samym sercu historycznej zabudowy, na wąskiej działce tuż przy Kanale Raduni, między wysokim hotelem Hevelius i modernistycznym budynkiem Domu Technika (NOT). To najlepszy przykład szerokiej współpracy całego grona interesariuszy, którym przyświecała troska o historyczną tkankę miejską.

Pierwszy projekt Wodopoju, który czekał już na pozwolenie na budowę, budził spore emocje. Uwagi mieli nie tylko mieszkańcy, ale też nowy Pomorski Konserwator Zabytków. Deweloper podjął dialog z Architektem Miasta Gdańska, konserwatorem, miejskimi aktywistami. Prawie rok wytężonej pracy zespołu ludzi inwestor schował do szuflady i w poczuciu odpowiedzialności za miejsce, w którym buduje, zmierzył się z tematem ponownie. Nowy projekt zdecydowanie bardziej wychodzi naprzeciw oczekiwaniom.

WODOPOJ_C15 6k

Jestem przekonany, że ten budynek stanie się architektoniczną wizytówką Gdańska. Ceglana elewacja nawiązuje rytmem i fakturą do hanzeatyckiej zabudowy tej części Gdańska – to ten sam język materiałowy, w którym od wieków rozmawia ze sobą architektura nad Motławą i Radunią. Nie jest to architektura „kostiumowa”, jak nazywam budynki udające stare kamienice przez dodawanie szczytów, lukarn, ornamentów czy historyzujących detali. W tym projekcie doskonale widać proporcje, rytm otworów okiennych, pionowe podziały i światłocień elewacji. Budynek czyta się z poziomu przechodnia jako zespół węższych kamienic, a dopiero wyżej scala się on w jedną kompozycję. To bardzo świadome nawiązanie do historycznej parcelacji Gdańskamówi Łukasz Rayss, architekt główny Moderny, który zaprojektował Wodopój.

To właśnie w takich miejscach najlepiej widać, że konserwator i deweloper mogą mieć wspólny cel, choć patrzą na miasto z różnych perspektyw. Jeden odpowiada za to, aby nie utracić tego, co wartościowe. Drugi – za to, aby miejsce mogło dalej żyć. Architekt musi natomiast znaleźć pomiędzy tymi potrzebami język, który pozwoli stworzyć coś nowego bez zerwania ciągłości.

Dobra architektura nie wymazuje historii. Dopisuje do niej kolejny rozdział.

Podobną filozofię widać w gdyńskiej inwestycji Bank Polski 1929. Moderna odrestaurowała historyczny gmach dawnego Banku Polskiego pod nadzorem konserwatora, zachowując jego architektoniczne detale i historyczny charakter. Obok powstał nowy budynek, utrzymany już w języku współczesnego modernizmu. Obie części nie udają, że powstały w tym samym czasie. Przeciwnie – prowadzą ze sobą świadomy dialog, pokazując, że szacunek dla historii nie musi oznaczać kopiowania przeszłości.

Bank Polski 1929_7

Jeszcze inny wymiar tej odpowiedzialności pokazują inwestycje Moderny w Oliwie. Usługowa kamienica Oliwa 505 to zupełnie nowy budynek, który stanął w miejscu dawnego hotelu „Deutscher Hof” i działającej tu w latach współczesnych przychodni.

Pod nadzorem konserwatora odtworzyliśmy historyczną formę i elewację. Dziś budynek ponownie pełni funkcję użytkową, funkcjonują w nim hotel i gabinety medyczne. To właśnie ten dialog starego z nowym najlepiej pokazuje filozofię Moderny: chronić to, co wartościowe, ale jednocześnie przywracać historycznym budynkom życie i miejsce we współczesnym mieściemówi Jakub Jakubowski, Brand Communications Manager Moderna Holding.

Oliwa 501 od ulicy 2

Z kolei biurowa kamienica Oliwa 501 to inwestycja, bez której ciężko wyobrazić sobie obecną Oliwę. Budynek szybko wrósł w pierzeję al. Grunwaldzkiej i dopełnił linię zabudowy sąsiadującego kompleksu Oliwa 505. Podział bryły, rytm elewacji, skośne dachy oraz nawiązania do charakterystycznych oliwskich willi pozwoliły stworzyć nową architekturę zakorzenioną w historycznym charakterze dzielnicy. Wszystko w ścisłej współpracy z konserwatorem.

W każdej z tych realizacji praca z historią oznaczała coś innego. Renowację i odtworzenie historycznej substancji. Zachowanie detalu i materiałów. Dopasowanie nowej architektury do istniejącego kontekstu. Wspólnym mianownikiem pozostaje jedno, najważniejsze: odpowiedzialność za miejsce. Historia nie musi być zatrzymana w czasie – może być punktem wyjścia do tworzenia współczesnej architektury.

Powiązane wiadomości

Skontaktuj się z nami i poznaj ofertę dopasowaną do Twoich oczekiwań

Wymagane jest wypełnienie tego pola.

Wymagane jest wypełnienie tego pola.

Wymagane jest wypełnienie tego pola.

toggle Rozwiń Zwiń

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy!

Dziękujemy za wysłanie wiadomości
Wkrótce jeden z naszych doradców skontaktuje się z Państwem