Aktualności
15/05/2026
Prace przygotowawcze inwestycji przy ul. Klinicznej w Gdańsku trwają. Tworzy się projekt architektoniczny, sprawy formalne się procedują. Na razie za wcześnie, aby mówić o szczegółach, ale jedno jest pewne. Dawny szpital położniczy w Gdańsku to przestrzeń, w której zaczynały się ludzkie biografie. To miejsce pierwszego oddechu, pierwszego krzyku, pierwszego dotyku. Projektując jego nową funkcję, nie możemy traktować go wyłącznie jako struktury budowlanej do adaptacji. To nośnik pamięci – i ta pamięć musi zostać uszanowana.
Naszym zadaniem jako architektów nie jest wymazanie przeszłości, ale jej świadome wkomponowanie w nową tkankę. Prace projektowe prowadzimy więc z dużą uważnością: analizujemy historyczną substancję budynku, identyfikujemy elementy, które mają wartość nie tylko architektoniczną, ale także symboliczną. Tam, gdzie to możliwe, zachowujemy oryginalne detale, proporcje, układ przestrzenny. Tam, gdzie konieczna jest ingerencja – robimy to w sposób czytelny, uczciwy i współczesny, bez udawania historii, ale też bez jej negowania.
Równolegle prowadzimy proces przygotowania inwestycji w dialogu z konserwatorem i władzami miasta. Mamy świadomość, że dla wielu osób to miejsce nie jest anonimowe. To fragment ich własnej opowieści. Dlatego tak ważne jest, aby nowa funkcja – mieszkaniowa – nie była tylko efektem kalkulacji ekonomicznej, ale odpowiedzią na kontekst: urbanistyczny, społeczny i emocjonalny. Bo w takich projektach odpowiedzialność nie kończy się na spełnieniu norm i parametrów. Ona zaczyna się właśnie tam – w świadomości, że ingerujemy w przestrzeń, która dla wielu ludzi jest czymś znacznie więcej niż tylko adresem na mapie.